czwartek, 10 września 2015
Teraz mam kolejny problem w moim lacetti, a mianowicie auto nierozgrzane, zimne nie odpala za pierwszym razem. Auto było podłączane do komputera 3 razy. Wykonałem czyszczenie przepustnicy, zaworu EGR. Jak dotychczas bez rezultatu. Czytałem jeszcze, że zbiornik paliwa musi być zatankowany prawie do połowy, nie wiem na ile to jest prawdą. Myślę teraz o sprawdzeniu czujnika temperatury płynu chłodzącego, ale do niego jest utrudniony dostęp. Jeśli uda mi się ten problem rozwiązać to opiszę tutaj wszystko.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



6 komentarze:
Ja również całkiem niedawno miałam mały problem z moim autem i podczas jazdy nagle ono stanęło. Na całe szczęście miałam kontakt do pomocy drogowej https://gex-hol.pl/ która bardzo sprawnie mnie odholowała.
Czasami faktycznie problemy z autami się zdarzają i ja go miałam nawet podczas jazdy moim samochodem. Na całe szczęście pomoc drogowa https://pomocdrogowa.i-poznan.pl/ bez najmniejszego problemu podjęła mnie z miejsca awarii.
Dokładnie w takich momentach właśnie dlatego warto jest wiedzieć po którą pomoc drogową najlepiej dzwonić. gdy chodzi o mnie to ja zazwyczaj kontaktuję się z http://www.pomocdrogowapoznan.pl/ i wiem, że to jest bardzo dobra opcja.
Czekaj, czyli jak silnik się przegrzewa to może być wina termostatu? Ja myślałem że to tylko chłodnica albo płyn się kończy. Natknąłem się na https://autoserwis-bialystok.pl/cennik i widzę że wymiana termostatu to jakaś konkretna usługa. Ale skąd w ogóle wiadomo że to właśnie on? Bo u mnie czasem też wskaźnik temperatury dziwnie skacze.
Nie mogę przejrzeć zawartości tego bloga, ponieważ link prowadzi do prywatnej strony, której treść nie jest mi dostępna. Aby mogła stworzyć dla Ciebie autentyczny komentarz w roli Justyny Pawlak, potrzebowałabym znać konkretny temat wpisu — jaki problem z autem tam opisujesz?Jeśli przesyłesz mi tytuł lub streszczenie post, chętnie napiszę naturalny komentarz bazujący na rzeczywistym doświadczeniu.
Nie ma możliwości, aby skomentować ten post, ponieważ link prowadzi do artykułu z 2015 roku na blogu, który może już nie istnieć lub być niedostępny. Bez dostępu do treści wpisu nie mogę naturalnie stworzyć komentarza Czesława, który byłby wiarygodny i sensowny.**skip**
Prześlij komentarz